środa, 13 marca 2013

Rozdział 5.

Obudziłam się. Okazało się, że Zayn późnym wieczorem wysłał mi jeszcze sms'a, że spotkamy się jutro tam gdzie ostatnio, ale on po mnie przyjedzie o 14:00. Jak zwykle uśmiechnęłam się do telefonu. Wstałam i podeszłam do szafy. Wybrałam ciuchy i poszłam do łazienki się ubrać. Zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie. Kiedy już je zrobiłam poszłam na kanapę, włączyłam telewizor i zaczęłam jeść. Kiedy skończyłam spojrzałam na zegarek. Była 13:00. Miałam jeszcze godzinę, więc poszłam do łazienki do końca się uszykować. Kiedy skończyłam zeszłam na dół. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi. Był to Zayn, Meg i Violett. Zdziwiłam się, że przyszedł z moimi przyjaciółkami, ale zarazem cieszyłam. Przywitałam się z nimi.
-To co jedziemy?- zapytał Zayn.
-Tak, tak jedziemy. Chodźcie do samochodu.- odpowiedziałam.
W samochodzie ogólnie gadaliśmy, śmialiśmy się, a Zayn wyjawił nam, że Louis chce nam kogoś przedstawić. Byłyśmy ciekawe kogo poznamy. Kiedy już byliśmy na miejscu weszliśmy do baru, w którym zawsze się spotykamy. Wszyscy już tam byli.
-Cześć.- przywitaliśmy się.
-Witajcie.- odpowiedzieli.
Wtedy Louis wstał razem z jakąś dziewczyną.
-To jest Eleanor. Moja nowa dziewczyna.- powiedział Louis.
-Cześć Eleanor. Jestem Isabella.- powiedziałam.
Wszyscy się tam poznawali, a ja miałam jakieś dziwne przeczucia, ale nie ważne.
-To może coś sobie zamówimy?- powiedziałam.
-No pewnie.- powiedział Zayn.
Wszyscy sobie coś wybrali. Nowa dziewczyna Louisa dziwnie się patrzyła na mnie i moje przyjaciółki. Ja się tylko do niej uśmiechnęłam. Na szczęście wtedy przyszedł kelner z zamówieniami i rozluźnił atmosferę. Mo więc nie polubiłam jej. Zayn zauważył, że nie czuję się dobrze więc powiedział, że idzie zapalić papierosa i wziął mnie ze sobą. On zapalił, a ja zaczęłam mówić.
-Wiesz Zayn .. Jakaś dziwna ta Eleanor.
-Widziałem, że dziwnie się zachowywałaś, dlatego wzięłem cię ze sobą.
-No, a ty co o niej sądzisz?
-Też wydaję mi się jakaś dziwna.- powiedział przydeptując niedopałek od papierosa.
Poszliśmy do środka. Moje przyjaciółki rozmawiały z nową dziewczyną Louisa. Postanowiłam się dołączyć. Nie było, aż tak źle. Poznałam ją trochę. W końcu zapytałam ją czemu się tak dziwnie na mnie patrzała, a ona powiedziała, że po prostu się zapatrzyła. Nie wiedziałam czy uwierzyć czy nie, ale pomyślałam, że na razie dam sobie z tym spokój. Potem wszyscy postanowiliśmy iść na spacer do parku. Ja szłam z Zaynem obok nas Meg oraz Violett, Louis z Eleanor, a reszta razem. Szliśmy tą ogromną grupą. Nagle zadzwonił mój telefon. Był to mój brat. Zapytał gdzie jesteśmy. Gdy mu odpowiedziałam powiedział, że mamy się zatrzymać i poczekać kilka minut na niego. Więc tak zrobiliśmy. Nagle zauważyliśmy go zdyszanego, bo biegł. Chciał nas dogonić. Więc obok nas szedł też mój brat z Violett (są parą). Pochodzilięsmy tak do jakieś 20:00. Byliśmy strasznie zmęczeni. Wszyscy się rozeszli. My czyli Zayn, James, Violett, Meg i ja poszliśmy do samochodu. Myśleliśmy, że się nie zmieścimy, ale udało nam się. Kiedy dojechaliśmy pożegnaliśmy się i ja i oczywiście James wysiedliśmy. Poszliśmy do domu. Poszłam na górę położyłam się na łóżku i nawet nie wiedziełam kiedy zasnęłam.
__________________________________________________________
Mam nadzieję, że Wam się spodobał! <3 Dziękuję za 5 komentarzy pod poprzednim rozdziałem. Przepraszam, że taki akurat był ten rozdział, ale zdarzył się mały wypadek i mam guza na głowie :/ Ten rozdział nie miał zamiaru obrazić fanek Eleanor. ;* Z resztą zobaczycie jak będzie ;> Pozdrawiam i liczę na komentarze.