Obudziłam się i odrazu spojrzałam na telefon a tam sms od Zayna o treści: "Dobranoc <3". Uśmiechnełam się sama do siebie. Zeszłam na dół i znowu zastałam całą rodzinę jedzącą śniadanie. Kiedy ja już też skończyłam jeść poszłam do góry się ubrać. Nie miałam co robić wieć zadzwoniłam do Meg.
-Hej Meg.
-Cześć. Violet mówiła Ci już o imprezie urodzinowej?
-Jakiej imprezie?
-Czyli nie. U niej dzisiaj na 18:00. Możesz kogoś ze sobą zabrać.
Bez chwili zastanowienia zadzwoniłam do Zayna zapytać czy pójdzie ze mną i pomoże mi wybrać prezent dla przyjaciółki. Zgodził się. Za pół godziny był na miejscu. Poszłam otworzyć mu drzwi.
-I co gotowa? Idziemy kupić prezent?
-Gotowa. Chodźmy!
Wyszliśmy. Po dwóch godzinach szukania wybraliśmy koszulkę z motywem Nirvany (Zayn wybierał), misia i czarne słuchawki.
-Mam nadzieję, że jej się spodoba.- powiedziałam.
-Na pewno jej się spodoba.- odpowiedział Zayn.
Zayn odprowadził mnie do domu, bo sam musiał iść do siebie się przebrać. Ustaliliśmy, że o godzinie 17:30 Zayn podjedzie pod mój dom i pojedziemy do Violetty.
Postanowiłam się ubrać w:
Potem poszłam zrobić sobie makijaż i się uczesać. Usłyszłam dzwonek do drzwi. To był oczywiście Zayn.
-Ale ładnie wyglądasz.- powiedział.
-Dziękuję, ty też ładne wyglądasz.- odpowiedziałam z uśmiechem.
Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy. Kiedy byliśmy na miejscu było słychać muzykę. Na początek przywitaliśmy się, potem potańczyliśmy, a następnie wręczyliśmy prezenty Violet, kiedy ja z Zaynem podchodziliśmy do niej,a ona otwierała prezent byłam zdenerwowana czy jej się spodoba. Na szczeście podobało jej się. Przytuliła się do mnie i przyjmowała prezenty dalej. Bawiliśmy się świetnie. Gdzieś tak o 2:00 poczułam się zmęczona. Postanowiłam, że wrócę do domu. Pożegnałam się z dziewczynami i kiedy już wychodziłam Zayn podbiegł i powiedział.
-Czekaj! Odwiozę Cię!
-Na pewno nie chcesz jeszcze zostać?
-Na pewno. Wsiadaj.
W czasie jazdy byłam tak zmęczona, że prawie zasnełam.
-Isabel! Jesteśmy na miejscu!
-Ochh.. Dzięki za odwiezienie. Do zobaczenia!
-Nie ma za co. Na razie!
Byłam strasznie zmęczona. Ubrałam się tylko w piżamę i poszłam spać.
_________________________________________________________
Komentujcie ;3 Zapraszam na: http://hatedxspring.blogspot.com/
Do następnego! ;*
piątek, 25 stycznia 2013
czwartek, 24 stycznia 2013
Prolog.
Ja Isabella. Budzę się rano. Strasznie zmęczona nic mi się nie chcę, ale cóż. Trzeba wstać. Ubrałam kapcie i zeszłam na dół. Mama, tata i moje rodzeństwo jedli śniadanie.
-I jak wyspałaś się śpiochu? - spytała mama.
-Tak nawet.
Podeszłam do stołu odsunęłam krzesło i usiadłam żeby coś zjeść. Kiedy skończyłam podziękowałam i pobiegłam na górę. Postanowiłam, że pora się ubrać.
Nałożyłam na siebie krótkie lekko dziurawe spodenki, białą bluzkę na ramkach, ciemny niebieski sweter oraz torebkę:
Pomyślałam, że pójdę się przejść. Ubrałam buty i wyszłam. Kiedy tak sobie szłam postanowiłam, ze wejdę kupić sobie kawę. Wyszłam ze sklepu. Przechadzałam się ulicami Londynu kiedy nagle ktoś na mnie wpadł i rozlał na mój sweter cały napój.
-Co ty zrobiłeś!? Mój sweter jest cały w kawie!
-Ja.. ja.. przepraszam. Odkupie Ci go.
-Nie trzeba. - powiedziałam z zażenowaniem.
Odeszłam. Miałam zamiar wrócić do domu, ale ten chłopak nie dawał mi spokoju. Szedł za mną, przepraszał i mówił, że on z chęcią odkupi ubranie. W końcu zapytał.
-Jak masz na imię?
-Isabella.
-Hmmm .. Ładne imię. Ja Zayn. Dasz może zaprosić się na kawę?
-No okej.
Poszliśmy do tego miejsca gdzie ja kupiłam swoją. Zayn pamiętał jaką miałam wtedy i kupił taka samą. Uśmiechnęłam się do niego. On odwzajemnił uśmiech. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Uznaliśmy, że wyjdziemy i będziemy kawę pić po drodze. Wtedy przyjrzałam mu się bliżej i wszystko sobie powoli przemyślałam. Aż nagle uświadomiłam sobie, że to Zayn Malik. Przed wyjściem z domu zapomniałam założyć soczewek więc nie widziałam do końca. Wolałam mu tego nie mówić.Szliśmy w ciszy jeszcze przez chwilę kiedy w końcu zapytałam.
-Zayn? Możemy wstąpić do mojego domu? Nie czuję się w tym w całym kawie swetrze.
-Pewnie, że możemy.
Doszliśmy. Otworzyłam drzwi. Nikogo nie było w domu, bo tata w pracy, a mama z rodzeństwem pewnie w sklepie.
Poszliśmy do mojego pokoju. Otworzyłam szafę. Zastanawiałam się w co ubrać. Aż w końcu wybrałam:
Poszłam do łazienki się przebrać, a Zayn w tym czasie siedział na kanapie w moim pokoju. Kiedy już się przebrałam weszłam do pokoju.
-Wyglądasz pięknie.
-Dziękuję.
Postanowiliśmy zostać w domu. Biliśmy się na poduszki, oglądaliśmy film, próbowaliśmy coś ugotować, ale nam się nie udało. I tak właśnie minął nam cały dzień. Nawet nie zauważyliśmy, ze mama z rodzeństwem wróciła. Byliśmy tak strasznie zajęci sobą. I tak minął nam cały dzień.
Godzina 20:00
-Wiesz.. Isabel ja muszę już lecieć.
-Poczekaj! Może wymieńmy się numerami telefonu?
-Okej.
...
-No to papa!
-Na razie!
Poszłam do pokoju otworzyłam laptopa na godzinkę. Potem zjadłam kolacje i poszłam spać.
__________________________________________________
Piszcie czy Wam się podoba ;3
Do następnego! ;*
-I jak wyspałaś się śpiochu? - spytała mama.
-Tak nawet.
Podeszłam do stołu odsunęłam krzesło i usiadłam żeby coś zjeść. Kiedy skończyłam podziękowałam i pobiegłam na górę. Postanowiłam, że pora się ubrać.
Nałożyłam na siebie krótkie lekko dziurawe spodenki, białą bluzkę na ramkach, ciemny niebieski sweter oraz torebkę:
Pomyślałam, że pójdę się przejść. Ubrałam buty i wyszłam. Kiedy tak sobie szłam postanowiłam, ze wejdę kupić sobie kawę. Wyszłam ze sklepu. Przechadzałam się ulicami Londynu kiedy nagle ktoś na mnie wpadł i rozlał na mój sweter cały napój.
-Co ty zrobiłeś!? Mój sweter jest cały w kawie!
-Ja.. ja.. przepraszam. Odkupie Ci go.
-Nie trzeba. - powiedziałam z zażenowaniem.
Odeszłam. Miałam zamiar wrócić do domu, ale ten chłopak nie dawał mi spokoju. Szedł za mną, przepraszał i mówił, że on z chęcią odkupi ubranie. W końcu zapytał.
-Jak masz na imię?
-Isabella.
-Hmmm .. Ładne imię. Ja Zayn. Dasz może zaprosić się na kawę?
-No okej.
Poszliśmy do tego miejsca gdzie ja kupiłam swoją. Zayn pamiętał jaką miałam wtedy i kupił taka samą. Uśmiechnęłam się do niego. On odwzajemnił uśmiech. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Uznaliśmy, że wyjdziemy i będziemy kawę pić po drodze. Wtedy przyjrzałam mu się bliżej i wszystko sobie powoli przemyślałam. Aż nagle uświadomiłam sobie, że to Zayn Malik. Przed wyjściem z domu zapomniałam założyć soczewek więc nie widziałam do końca. Wolałam mu tego nie mówić.Szliśmy w ciszy jeszcze przez chwilę kiedy w końcu zapytałam.
-Zayn? Możemy wstąpić do mojego domu? Nie czuję się w tym w całym kawie swetrze.
-Pewnie, że możemy.
Doszliśmy. Otworzyłam drzwi. Nikogo nie było w domu, bo tata w pracy, a mama z rodzeństwem pewnie w sklepie.
Poszliśmy do mojego pokoju. Otworzyłam szafę. Zastanawiałam się w co ubrać. Aż w końcu wybrałam:
Poszłam do łazienki się przebrać, a Zayn w tym czasie siedział na kanapie w moim pokoju. Kiedy już się przebrałam weszłam do pokoju.
-Wyglądasz pięknie.
-Dziękuję.
Postanowiliśmy zostać w domu. Biliśmy się na poduszki, oglądaliśmy film, próbowaliśmy coś ugotować, ale nam się nie udało. I tak właśnie minął nam cały dzień. Nawet nie zauważyliśmy, ze mama z rodzeństwem wróciła. Byliśmy tak strasznie zajęci sobą. I tak minął nam cały dzień.
Godzina 20:00
-Wiesz.. Isabel ja muszę już lecieć.
-Poczekaj! Może wymieńmy się numerami telefonu?
-Okej.
...
-No to papa!
-Na razie!
Poszłam do pokoju otworzyłam laptopa na godzinkę. Potem zjadłam kolacje i poszłam spać.
__________________________________________________
Piszcie czy Wam się podoba ;3
Do następnego! ;*
Bohaterowie
Isabella Bennet – Ma 17 lat. Mieszka
w Londynie. Jej przyjaciółki to Meg oraz Violett. Znają się od małego. Jej
zainteresowania to moda i muzyka. Bardzo lubi One Direction tak samo jak Meg.
Meg Collins – Ma 17 lat i
też mieszka w Londynie. Jej pasją jest rysowanie. Bardzo też lubi One
Direction.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






