Obudziłam się w moim łóżku. Pewnie brat mnie przeniósł. Usłyszałam pukanie do drzwi. Zaprosiłam gościa. W drzwiach zobaczyłam mamę z tacą w ręce.
-Cześć kochanie, wyspałaś się?- zapytała mama.
-Tak mamo.
-Proszę przygotowałam ci śniadanie.
-Dziękuję mamo nie trzeba było.
Mama wyszła. Na tacy była jajecznica i kawałek chleba z masłem. Zjadłam wszystko. Bardzo mi smakowało. Spojrzałam na telefon. Była 10:00. Jeszcze trochę do spotkania z Zaynem więc nie muszę się spieszyć. Więc jeszcze z 10 minut sobie leżałam. Potem wstałam odniosłam tacę po jedzeniu na dół znów wróciłam na górę i stanęłam przed szafą żeby sobie wybrać coś na nasze spotkanie. Pomyślałam, że ubiorę się elegancko. Więc ubrałam się i uczesałam. Zeszłam na dół. Usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać telewizor. Włączyłam na jakiś kanał muzyczny. Leciało jakieś podsumowanie hitów tygodnia. Było akurat 1 miejsce, a tam nie kto inny jak One Direction. Nie zdawałam sobie nawet sprawy z kogo poznałam i z kim spędzam czas. Nie traktowałam ich jakoś specjalnie. Po prostu jak przyjaciół, ale takich ważnych tyle, że nie dlatego, że są sławni. Rozmyślałam dość długo. Przerwał to dzwonek do drzwi. Był to oczywiście Zayn.
-Wow, Isabel wyglądasz świetnie.- powiedział zaskoczony Zayn.
-Bardzo ci dziękuję, ty też dziś postawiłeś na elegancje i też ładnie wyglądasz.- powiedziałam uśmiechając się.
On też odwzajemnił uśmiech. Poszliśmy do samochodu.
-To co dzisiaj będziemy robić?- zapytałam.
-Najpierw pojedziemy do restauracji coś zjeść, potem do parku na spacer, a reszta to już niespodzianka.- powiedział.
Po pewnym czasie dojechaliśmy do jakieś restauracji. Zayn wysiadł z auta i poszedł otworzyć mi drzwi. Podziękowałam mu. Weszliśmy do restauracji do dostaliśmy menu. Mogliśmy wybrać co tylko chcieliśmy. Po długim namyśle zdecydowałam się na spaghetti i sok pomarańczowy, ponieważ to jedno z moich ulubionych dań, ale i tak wybór był duży. Zayn zamówił risotto i szklankę wody. Jedzenie miało być przyniesione za 15-20 minut.
-I jak ci się podoba?- zapytał.
-Bardzo mi się podoba. Fajna restauracja, a co najważniejsze jestem z tobą.- powiedziałam.
-Cieszę się, że ci się podoba.
-Nawet bardzo..
Gadaliśmy, gadaliśmy aż w końcu przynieśli jedzenie. Podziękowaliśmy za nie. Kiedy już zjedliśmy poszliśmy zapłacić. Wyszliśmy z restauracji. Poszliśmy do pobliskiego parku. Spacerowaliśmy trzymając się za dłonie. Kiedy się zmęczyliśmy usiedliśmy na ławce.
-Isabel?
-Tak?
-Jest taka sprawa..
-Słucham cię, możesz mówić.
-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Zayn .. Ja nie wiem co powiedzieć.. Oczywiście, że tak!- powiedział prawie płacząc.
Wtedy Zayn pocałował mnie. Cieszyłam się tak bardzo. Wyciągnął z kieszeni łańcuszek i podarował go mnie. Powiedział, że to na znak naszego związku. Posiedzieliśmy jeszcze chwilkę na tej ławce, a potem poszliśmy na dalszy spacer. Nigdy w życiu jeszcze nie byłam taka szczęśliwa. Zaczeliśmy temat szkoły:
-Jeszcze tylko kilka dni i szkoła.- powiedział Zayn.
-No niestety.. - odpowiedziałam z westchnieniem.
-Wcale nie tak źle .. Co prawda nie będziemy razem w klasie, ale i tak będziemy razem spędzać przerwy.
-No niby tak. Ale Ciebie często nie będzie.
-Ale jak będzie szkoła postaramy się nie mieć też tak dużo koncertów.
-Mam nadzieję. Takie życie gwiazdy.
-Niestety .. Ale i tak będziemy razem.
-Wiem o tym.
Długo rozmawialiśmy aż w końcu się ściemniało.
-Zayn ściemnia się już wracajmy do domu.
-Dobra chodźmy do auta, bo faktycznie robi się ciemno.
Poszliśmy do auta. U mnie w domu nikogo nie było więc mogliśmy z Zaynem pobyć u mnie. Kiedy dojechaliśmy weszliśmy do domu. Poszliśmy do salonu.
-Zayn ty tu posiedź a ja pójdę do kuchni.
-Okej.
Poszłam do kuchni żeby przygotować coś do jedzenia. Uznałam, że zrobię herbatę i kanapki. Kiedy już skończyłam położyłam wszystko na tacę i poszłam do salonu gdzie był Zayn. Postawiłam tacę z kanapkami wzieliśmy i jedliśmy. Zayn powiedział, że robię bardzo dobre kanapki, ale ja sądzę, że to żadna filozofia. Nastała 20:00.
-Wiesz co Isabel, ja muszę jechać już do domu.
-Dobrze jedź do jutra.
-Wiesz co spotkamy się jutro, ale z resztą zespołu okey?
-No pewnie.
-To papa.- powiedział i pocałował mnie na pożegnanie.
-Do zobaczenia jutro Zayn!
Potem poszłam do siebie na górę, włączyłam laptopa, żeby sprawdzić facebooka, tweetować itd. Posiedziałam z 2 godziny potem poszłam wziąć prysznić. Ubrałam się w piżamę i poszłam spać.
wtorek, 26 lutego 2013
poniedziałek, 18 lutego 2013
Rozdział 3.
Obudziłam się. Patrzę na telefon, robię to zawsze kiedy się obudzę, a tam sms'y od nieznajomych numerów o treści: "Cześć to ja Louis to mój numer xx". Wszystkie były o ich numerach. Zapisałam je.
-Ciekawe co u Meg i Violett. Może zadzwonię i zapytam czy możemy się spotkać.- pomyślałam.
Zadzwoniłam, Meg dzisiaj spała u Violetty, więc wystarczyło, że zadzwonię tylko to niej. Miały być za godzinę. Poszłam się uszykować. Ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż.
Ledwie się uszykowałam a dziewczyny już były.
-To co dziś robimy?- zapytała Meg.
-Myślę, że najpierw posiedzimy u mnie w domu, a potem pójdziemy do kina.- odpowiedziałam.
-No okey, jestem za.- oznajmiła Violett.
-To wy idźcie do mojego pokoju a ja zaraz do Was przyjdę.
Poszły. Ja za to poszłam do kuchni przygotować coś do jedzenia, bo sama nie jadłam śniadania i przy okazji napisałam do Zayna: "Cześć :* Chciałam zapytać, czy macie dzisiaj czas, bo przyszły do mnie przyjaciółki i chciałam was poznać, tylko przyjdźcie wszyscy xx ;3" Po chwili dostałam odpowiedź o treści: "Tak pewnie mamy czas, a gdzie mamy się spotkać? ; *" "Spotkajmy się w kinie tym przy moim domu. Idźcie na ten seans na 12:00 zajmijcie miejsca i napiszcie jakie w my kupimy obok, zrobię im niespodziankę :D" Potem dostałam tylko odpowiedź "Okey". Wzięłam tace z kanapkami i poszłam na górę.
-Jestem!- powiedziałam.
-Kanapki!- krzyknęły moje przyjaciółki.
Postawiłam tacę z kanapkami każda z nas jakąś wzięła. Bardzo długo gadałyśmy kiedy ..
-Dziewczyny zaraz trzeba wyjść.- powiedziałam.
-No okey. Chodźmy do łazienki się uszykować.- powiedziała Meg.
Podniosłyśmy się i pobiegłyśmy do łazienki. Stanęłyśmy przed lustrem i poprawiłyśmy rzęsy, fryzurę itd. Kiedy skończyłyśmy wyszłyśmy. Kiedy dotarłyśmy do kina kupiłyśmy bilety zgodnie z tym żeby usiąść koło 1D. Weszłyśmy na salę. Serce biło mi jak szalone, nie mogłam doczekać się min dziewczyn. siadłyśmy. No i oczywiście na początek 20 minut reklam, ale i tak przez całe reklamy gadałyśmy i się śmiałyśmy. Film się zaczął. Chłopcy zaczęli wypełniać plan. Gdzieś tak w połowie filmu Harry wstał i postanowił pójść do toalety. Meg miała akurat skrzyżowane nogi a Harry wpadł na pomysł, że specjalnie potknie się o nogę. Tak właśnie zrobił.
-Oj bardzo panią przepraszam.- szepnął do Meg Harry.
Meg od razu poznała ten głos.
-Nic się nie stało. Chwileczkę.. Skądś kojarzę twój głos.
-Nie dziwię ci się.
-Harry Styles z One Direction ?
-Tak, to ja!
-Naprawdę?
-Tak naprawdę.
Wtedy ja wstałam i powiedziałam:
-Meg. To naprawdę jest 1D.
-Co powiedzie na kawę po kinie? My stawiamy!- powiedział Harry.
-Jakie my?- spytała Meg.
-Wiesz .. Jest jeszcze reszta zespołu.
-Oj z chęcią damy się zaprosić! Prawda?
-Prawda!- powiedziałyśmy dość cicho z Violett.
Film zleciał bardzo szybko i bardzo nam się podobał. Kiedy światło w kinie się zapaliło Meg od razu poszła do chłopaków, a my z Violett za nią. Poszliśmy do pobliskiej kawiarni. Zamówiliśmy duży tort czekoladowy żeby zjeść go razem. Zrobiło cię ciemniej.
-Wiecie co. Ja idę na papierosa.- powiedział Zayn.
-Ja wyjdę z tobą się przewietrzyć.- powiedziałam.
Zayn zapalił papierosa. Zaczęliśmy gadać.
-Wiesz, wydaję mi się, że Violett nawet was polubiła.- powiedziałam.
-A czemu miałaby nas nie polubić?- zapytał Zayn i się uśmiechnął.
-Ona takich nie lubi. Zdziwiłam się, ale widocznie macie coś w sobie.
Nastała cisza. Staliśmy tak póki Zayn nie skończył palić.
-Chodźmy do już do środka, bo zmarzniesz.- powiedział przydeptując niedopałek papierosa o ziemię.
-Nie.. Nie jest mi zimno.
-Ale i tak już chodźmy.
Usiedliśmy. Nie wiedzieć czemu zrobiłam się śpiąca.
-Zayn jestem śpiąca pójdę już do domu.
-Przecież cię odwiozę.
-Bardzo ci dziękuję, jesteś kochany.- powiedziałam całując go w policzek.
-No to jedziemy.
Pożegnałam się z przyjaciółkami i resztą zespołu. Poszliśmy do samochodu.
*W drodze*
-Isabel? Co powiesz żebyśmy spotkali się jutro? Sami. Pojedziemy gdzieś.
-Tak pewnie, jestem za.
-Po prostu nie długo mamy dużo koncertów. Chciałbym spędzić przed tym z tobą trochę czasu.
-Oj będę tęsknić.- powiedziałam bardzo zaspana.
-Ja właśnie też. Więc jutro o 12:00. Pójdziemy też gdzieś na obiad.
-No fajnie. Nie mogę się doczekać.
-Już jesteśmy.
-Dzięki za podwiezienie, pa!
-Do jutra!
Weszłam do domu. Ku mojemu zdziwieniu rodzeństwa nie było w salonie. Poszłam na górę, drzwi od pokoju Jamesa były uchylone. Zajrzałam. James i Jenny grali w jakieś gry na konsoli.
-Cześć siostra.- przywitali się.
-Heej ..
-Śpiąca?
Ja pokiwałam tylko głową. Poszłam ubrać się w pidżamę i zmyć błyszczyk i lekki makijaż. Potem poszłam do pokoju Jamesa. Popatrzałam chwilę jak grają, ponieważ od razu potem zasnęłam.
_________________________________________________________________
Jak będą przynajmniej 3 komentarze dodam następny ♥
-Dziewczyny zaraz trzeba wyjść.- powiedziałam.
-No okey. Chodźmy do łazienki się uszykować.- powiedziała Meg.
Podniosłyśmy się i pobiegłyśmy do łazienki. Stanęłyśmy przed lustrem i poprawiłyśmy rzęsy, fryzurę itd. Kiedy skończyłyśmy wyszłyśmy. Kiedy dotarłyśmy do kina kupiłyśmy bilety zgodnie z tym żeby usiąść koło 1D. Weszłyśmy na salę. Serce biło mi jak szalone, nie mogłam doczekać się min dziewczyn. siadłyśmy. No i oczywiście na początek 20 minut reklam, ale i tak przez całe reklamy gadałyśmy i się śmiałyśmy. Film się zaczął. Chłopcy zaczęli wypełniać plan. Gdzieś tak w połowie filmu Harry wstał i postanowił pójść do toalety. Meg miała akurat skrzyżowane nogi a Harry wpadł na pomysł, że specjalnie potknie się o nogę. Tak właśnie zrobił.
-Oj bardzo panią przepraszam.- szepnął do Meg Harry.
Meg od razu poznała ten głos.
-Nic się nie stało. Chwileczkę.. Skądś kojarzę twój głos.
-Nie dziwię ci się.
-Harry Styles z One Direction ?
-Tak, to ja!
-Naprawdę?
-Tak naprawdę.
Wtedy ja wstałam i powiedziałam:
-Meg. To naprawdę jest 1D.
-Co powiedzie na kawę po kinie? My stawiamy!- powiedział Harry.
-Jakie my?- spytała Meg.
-Wiesz .. Jest jeszcze reszta zespołu.
-Oj z chęcią damy się zaprosić! Prawda?
-Prawda!- powiedziałyśmy dość cicho z Violett.
Film zleciał bardzo szybko i bardzo nam się podobał. Kiedy światło w kinie się zapaliło Meg od razu poszła do chłopaków, a my z Violett za nią. Poszliśmy do pobliskiej kawiarni. Zamówiliśmy duży tort czekoladowy żeby zjeść go razem. Zrobiło cię ciemniej.
-Wiecie co. Ja idę na papierosa.- powiedział Zayn.
-Ja wyjdę z tobą się przewietrzyć.- powiedziałam.
Zayn zapalił papierosa. Zaczęliśmy gadać.
-Wiesz, wydaję mi się, że Violett nawet was polubiła.- powiedziałam.
-A czemu miałaby nas nie polubić?- zapytał Zayn i się uśmiechnął.
-Ona takich nie lubi. Zdziwiłam się, ale widocznie macie coś w sobie.
Nastała cisza. Staliśmy tak póki Zayn nie skończył palić.
-Chodźmy do już do środka, bo zmarzniesz.- powiedział przydeptując niedopałek papierosa o ziemię.
-Nie.. Nie jest mi zimno.
-Ale i tak już chodźmy.
Usiedliśmy. Nie wiedzieć czemu zrobiłam się śpiąca.
-Zayn jestem śpiąca pójdę już do domu.
-Przecież cię odwiozę.
-Bardzo ci dziękuję, jesteś kochany.- powiedziałam całując go w policzek.
-No to jedziemy.
Pożegnałam się z przyjaciółkami i resztą zespołu. Poszliśmy do samochodu.
*W drodze*
-Isabel? Co powiesz żebyśmy spotkali się jutro? Sami. Pojedziemy gdzieś.
-Tak pewnie, jestem za.
-Po prostu nie długo mamy dużo koncertów. Chciałbym spędzić przed tym z tobą trochę czasu.
-Oj będę tęsknić.- powiedziałam bardzo zaspana.
-Ja właśnie też. Więc jutro o 12:00. Pójdziemy też gdzieś na obiad.
-No fajnie. Nie mogę się doczekać.
-Już jesteśmy.
-Dzięki za podwiezienie, pa!
-Do jutra!
Weszłam do domu. Ku mojemu zdziwieniu rodzeństwa nie było w salonie. Poszłam na górę, drzwi od pokoju Jamesa były uchylone. Zajrzałam. James i Jenny grali w jakieś gry na konsoli.
-Cześć siostra.- przywitali się.
-Heej ..
-Śpiąca?
Ja pokiwałam tylko głową. Poszłam ubrać się w pidżamę i zmyć błyszczyk i lekki makijaż. Potem poszłam do pokoju Jamesa. Popatrzałam chwilę jak grają, ponieważ od razu potem zasnęłam.
_________________________________________________________________
Jak będą przynajmniej 3 komentarze dodam następny ♥
piątek, 8 lutego 2013
Rozdział 2
Obudziłam się. Była chyba 12:00. Dzisiaj postanowiłam się ubrać i poczekać godzinkę na obiad, bo zanim się ogarnę to będzie już 13:00.
Poszłam się uczesać itd. nastała 13:00 i obiad. Więc tradycyjnie zeszłam na dół, usiadłam do stołu i jadłam. Dzisiaj mieliśmy kurczaka. Bardzo smakowało mi moje śniadanie, a za razem obiad. No cóż nudziło mi się, bo dziewczyny jeszcze pewnie były długo na imprezie, a ja nie chciałam ich budzić tym bardziej, że niedługo do szkoły. Pomyślałam, że wejdę na laptopa. Włączyłam facebooka. Jedno nowe zaproszenie i wiadomość. Zaproszenie od nieznajomego mi imienia i nazwiska, a wiadomość od tej osoby miała treść: "To moje prywatne konto. Buziaki Zayn ;*"
-To pewnie jego praywatne konto. Gdyby tak miał prawdziwe imię i nazwisko byłby "męczony" przez fanki. No cóż. Takie życie gwiazdy.- pomyślałam
Zaakceptowałam zaproszenie. Akurat był dostępny. Napisał do mnie i tak przez dobre pół godziny pisaliśmy aż w końcu zapytał czy gdzieś się razem wybierzemy zgodziłam się. Miał być o 15:00.
Na spotkanie ubrałam się w:
-Puk,puk.- usłyszałam.
-Już idę.
Był to oczywiście nie kto inny jak Zayn. Poszliśmy do auta. Kiedy byliśmy w drodze Zayn zaczął rozmowę:
- Jedziemy do baru. Czekają tam nas moi przyjaciele. Nie wiem czy się domyślasz czy nie, ale to reszta One Direction.
-Na prawdę? Jej, nie mogę się już doczekać!- wykrzyknęłam z radością.
Dotarliśmy. Weszliśmy do nieznajomej mi do tej pory restauracji, a tam przy stoliku siedziała reszta zespołu.
-Chłopcy to jest Isabel.
-Isabel to jest One Direction.
-Eee.. Cześć.- powiedziałam.
-Witaj.- odpowiedzieli wesoło chórem.
-No to może coś zjemy?- zapytał Niall.
-Tak Niall, może ty zamów pierwszy.- powiedziałam.
No więc zanim Niall zamówił "coś" do jedzenia minęło sporo czasu i mogliśmy się lepiej poznać. No więc tak. Louis zamówił ciasto marchewkowe, Niall wszystko co się dało, Liam kawę, Harry jakiś deser czekoladowy, a Zayn i ja lody.
-I jak wam smakuje?- zapytałam.
-Jest pyszne, ale nie wiem czy się najem.- odpowiedział Niall.
-Niall. Przecież wszyscy dobrze wiemy, że ty sie nigdy nie najesz.- odpowiedziałam z uśmiechem.
-Haha, a no racja.
-W moim torcie powinno być więcej smaku marchewki.- powiedział Louis.
-Moja kawa jest dobra.- powiedział jak zawsze spokojnie Liam.
-No deser jest okey.- powiedział Harry.
-A jak z tobą Zayn?
-No pyszne te lody.
-Mi też smakują.
Myślałam, że śnię. Moje życie stało się czymś więcej niż tylko życiem. W tej chwili siedzę u boku Zayna Malika z jego kumplami z zespołu, który uwielbiam. Po prostu nie wiedziałam, że kiedyś ich poznam. Przypuszczałam, że ich spotkam, ale że tak dobrze poznam to nigdy. Stwierdziłam, że teraz nie ma co o tym rozmyślać tylko cieszyć się swoim szczęściem. Nadeszła godzina 18:00. Nawet nie zauważyłam, że siedzimy w tym barze już 3 godziny.
-Wiecie co, muszę już lecieć.- westchnęłam.
-Ooo .. Szkoda. A kiedy znowu się zobaczymy?- zapytał Zayn.
-Wiesz co nie wiem, ale jak będziesz mieć czas zawsze możesz zadzwonić.
-Dobra okey, ale niedługo mamy koncert we Francji.
-Jak fajnie, tak strasznie mi się tam podoba. No to z góry miłego koncertu. Lecę papa!
-Do zobaczenia!- krzyknęli.
Wyszłam, ale wtedy poczułam, że ktoś zasłonił mi oczy. Usłyszałam głos mi znajomy, który rzekł:
-Zgadnij kto to?!
-Zayn wiem, że to ty!?
-No dobra okey, to ja. Chodź odwiozę Cię.
-Dzięki Zayn. Jesteś kochany.
Weszliśmy do auta. Reszta tez się już rozjechała. Byłam strasznie zdziwiona, że nie było żadnych fanek ani paparazzi, ale cóż to nawet dobrze, bo byłoby od razu, że jesteśmy razem i w ogóle.
-Co tak rozmyślasz?
-Nie nic tak się zamyśliłam.
-Jesteśmy na miejscu.
-Dzięki za podwózkę pa pa!
-Nie ma za co! Pa pa!
Bez chwili namysłu weszłam do domu przywitałam się z rodzeństwem, których wam jeszcze nie przedstawiłam więc:
James Bennet- Ma 19 lat. Brat Isabel. Z reguły spontaniczny, szalony tak jak jego dziewczyny Violett, przyjaciółka Isabelli. Są razem 2 lata. Ma bardzo dobry kontakt ze swoją młodszą siostrą.
Jenny Bennet- Siostra Isabel i Jamesa. Ma 11 lat. Bardzo lubi zwierzęta i uwielbia się nimi opiekować.
-Co taka małomówna jesteś ostatnio?- zapytał James.
-Hmmm .. Długa historia.
-Wiesz.. Mamy czas. Przecież jeszcze trochę czasu do szkoły.
-No dobra. To słuchajcie. Pewnego dnia wyszłam na spacer kupiłam kawę i szłam ulicą. Nagle wpadł na mnie jakiś chłopak i poplamił mi sweter. Byłam mega na niego wkurzona, ale dałam zaprosić się mu na kawę. Odkupił mi ją. Po jakimś czasie zorientowałam się, że to Zayn Malik.
-Naprawdę? To on? Ten z tego twojego ulubionego zespołu?- zapytała Jenny.
-Tak to on. Teraz spędzam z nim bardzo dużo czasu, ale jesteśmy tylko przyjaciółmi.
-No szczęściara z Ciebie.- oznajmił mi mój brat.
-No tak, ale może ma ktoś ochotę na kakao?- zapytałam.
-Myy.!- krzyknęli z wielką radością.
-Dobra to idę zrobić.
Zrobiłam nam pyszne kakałko. Wypiliśmy je rozmawiając o różnych tematach. Byłam strasznie zajęta i zapomniałam jakie mam wspaniałe rodzeństwo, ale i tak niczego nie żałuję. Nadeszła dziesiąta. Cały wieczór siedzieliśmy, rozmawialiśmy i oglądaliśmy jakieś głupie seriale. Wszyscy położyliśmy się spać. Od razu zasnęłam, bo byłam strasznie zmęczona przez dzisiejszy dzień.
_______________________________________________________________
Jak przeczytajcie proszę skomentujcie ;3 Do następnego ; *
Poszłam się uczesać itd. nastała 13:00 i obiad. Więc tradycyjnie zeszłam na dół, usiadłam do stołu i jadłam. Dzisiaj mieliśmy kurczaka. Bardzo smakowało mi moje śniadanie, a za razem obiad. No cóż nudziło mi się, bo dziewczyny jeszcze pewnie były długo na imprezie, a ja nie chciałam ich budzić tym bardziej, że niedługo do szkoły. Pomyślałam, że wejdę na laptopa. Włączyłam facebooka. Jedno nowe zaproszenie i wiadomość. Zaproszenie od nieznajomego mi imienia i nazwiska, a wiadomość od tej osoby miała treść: "To moje prywatne konto. Buziaki Zayn ;*"
-To pewnie jego praywatne konto. Gdyby tak miał prawdziwe imię i nazwisko byłby "męczony" przez fanki. No cóż. Takie życie gwiazdy.- pomyślałam
Zaakceptowałam zaproszenie. Akurat był dostępny. Napisał do mnie i tak przez dobre pół godziny pisaliśmy aż w końcu zapytał czy gdzieś się razem wybierzemy zgodziłam się. Miał być o 15:00.
Na spotkanie ubrałam się w:
-Puk,puk.- usłyszałam.
-Już idę.
Był to oczywiście nie kto inny jak Zayn. Poszliśmy do auta. Kiedy byliśmy w drodze Zayn zaczął rozmowę:
- Jedziemy do baru. Czekają tam nas moi przyjaciele. Nie wiem czy się domyślasz czy nie, ale to reszta One Direction.
-Na prawdę? Jej, nie mogę się już doczekać!- wykrzyknęłam z radością.
Dotarliśmy. Weszliśmy do nieznajomej mi do tej pory restauracji, a tam przy stoliku siedziała reszta zespołu.
-Chłopcy to jest Isabel.
-Isabel to jest One Direction.
-Eee.. Cześć.- powiedziałam.
-Witaj.- odpowiedzieli wesoło chórem.
-No to może coś zjemy?- zapytał Niall.
-Tak Niall, może ty zamów pierwszy.- powiedziałam.
No więc zanim Niall zamówił "coś" do jedzenia minęło sporo czasu i mogliśmy się lepiej poznać. No więc tak. Louis zamówił ciasto marchewkowe, Niall wszystko co się dało, Liam kawę, Harry jakiś deser czekoladowy, a Zayn i ja lody.
-I jak wam smakuje?- zapytałam.
-Jest pyszne, ale nie wiem czy się najem.- odpowiedział Niall.
-Niall. Przecież wszyscy dobrze wiemy, że ty sie nigdy nie najesz.- odpowiedziałam z uśmiechem.
-Haha, a no racja.
-W moim torcie powinno być więcej smaku marchewki.- powiedział Louis.
-Moja kawa jest dobra.- powiedział jak zawsze spokojnie Liam.
-No deser jest okey.- powiedział Harry.
-A jak z tobą Zayn?
-No pyszne te lody.
-Mi też smakują.
Myślałam, że śnię. Moje życie stało się czymś więcej niż tylko życiem. W tej chwili siedzę u boku Zayna Malika z jego kumplami z zespołu, który uwielbiam. Po prostu nie wiedziałam, że kiedyś ich poznam. Przypuszczałam, że ich spotkam, ale że tak dobrze poznam to nigdy. Stwierdziłam, że teraz nie ma co o tym rozmyślać tylko cieszyć się swoim szczęściem. Nadeszła godzina 18:00. Nawet nie zauważyłam, że siedzimy w tym barze już 3 godziny.
-Wiecie co, muszę już lecieć.- westchnęłam.
-Ooo .. Szkoda. A kiedy znowu się zobaczymy?- zapytał Zayn.
-Wiesz co nie wiem, ale jak będziesz mieć czas zawsze możesz zadzwonić.
-Dobra okey, ale niedługo mamy koncert we Francji.
-Jak fajnie, tak strasznie mi się tam podoba. No to z góry miłego koncertu. Lecę papa!
-Do zobaczenia!- krzyknęli.
Wyszłam, ale wtedy poczułam, że ktoś zasłonił mi oczy. Usłyszałam głos mi znajomy, który rzekł:
-Zgadnij kto to?!
-Zayn wiem, że to ty!?
-No dobra okey, to ja. Chodź odwiozę Cię.
-Dzięki Zayn. Jesteś kochany.
Weszliśmy do auta. Reszta tez się już rozjechała. Byłam strasznie zdziwiona, że nie było żadnych fanek ani paparazzi, ale cóż to nawet dobrze, bo byłoby od razu, że jesteśmy razem i w ogóle.
-Co tak rozmyślasz?
-Nie nic tak się zamyśliłam.
-Jesteśmy na miejscu.
-Dzięki za podwózkę pa pa!
-Nie ma za co! Pa pa!
Bez chwili namysłu weszłam do domu przywitałam się z rodzeństwem, których wam jeszcze nie przedstawiłam więc:
James Bennet- Ma 19 lat. Brat Isabel. Z reguły spontaniczny, szalony tak jak jego dziewczyny Violett, przyjaciółka Isabelli. Są razem 2 lata. Ma bardzo dobry kontakt ze swoją młodszą siostrą.
Jenny Bennet- Siostra Isabel i Jamesa. Ma 11 lat. Bardzo lubi zwierzęta i uwielbia się nimi opiekować.
-Co taka małomówna jesteś ostatnio?- zapytał James.
-Hmmm .. Długa historia.
-Wiesz.. Mamy czas. Przecież jeszcze trochę czasu do szkoły.
-No dobra. To słuchajcie. Pewnego dnia wyszłam na spacer kupiłam kawę i szłam ulicą. Nagle wpadł na mnie jakiś chłopak i poplamił mi sweter. Byłam mega na niego wkurzona, ale dałam zaprosić się mu na kawę. Odkupił mi ją. Po jakimś czasie zorientowałam się, że to Zayn Malik.
-Naprawdę? To on? Ten z tego twojego ulubionego zespołu?- zapytała Jenny.
-Tak to on. Teraz spędzam z nim bardzo dużo czasu, ale jesteśmy tylko przyjaciółmi.
-No szczęściara z Ciebie.- oznajmił mi mój brat.
-No tak, ale może ma ktoś ochotę na kakao?- zapytałam.
-Myy.!- krzyknęli z wielką radością.
-Dobra to idę zrobić.
Zrobiłam nam pyszne kakałko. Wypiliśmy je rozmawiając o różnych tematach. Byłam strasznie zajęta i zapomniałam jakie mam wspaniałe rodzeństwo, ale i tak niczego nie żałuję. Nadeszła dziesiąta. Cały wieczór siedzieliśmy, rozmawialiśmy i oglądaliśmy jakieś głupie seriale. Wszyscy położyliśmy się spać. Od razu zasnęłam, bo byłam strasznie zmęczona przez dzisiejszy dzień.
_______________________________________________________________
Jak przeczytajcie proszę skomentujcie ;3 Do następnego ; *
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


